PRZEGRANA Z MISTRZEM PO DWÓCH DOGRYWKACH

Zespół Polpharmy przegrał w jaskini lwa- w hali mistrzów Polski z Anwilem Włocławek po kolejnym niezwykle emocjonującym i niesamowitym  meczu po dwóch dogrywkach 122: 115 ! Tanio jednak skóry nie sprzedaliśmy.

Rozpoczęliśmy z impetem, jak zawsze ,prowadząc od początku meczu i narzucając gospodarzom swój styl gry. Szybka , skuteczna i szalona Polpharma zdominowała pierwszą kwartę i cały czas utrzymywała kilkupunktową przewagę, choć na koniec  zmalała  ona do dwóch oczek i ta część meczu skończyła się wynikiem 29: 27 dla naszego zespołu.

W  drugiej kwarcie do głosu doszedł Anwil  i po sześciu minutach , grając swoje i wytrącając nam nasze atuty i skutecznie pilnując Bibbinsa, uzyskał dziesięciopunktową przewagę. Jednak duet Bussey – Bibbins i reszta ambitnie grających Kociewskich Diabłów nie pozwoliła odskoczyć mistrzom Polski na niebezpieczną dla nas przewagę. Wynik po dwudziestu minutach 56: 52 dla gospodarzy.

W trzeciej kwarcie zaczęło się kociewskie tornado. W drugiej minucie uzyskaliśmy prowadzenie 57:56 i od tej pory po celnych i skutecznych akcjach wyszliśmy na jedenastopunktowe prowadzenie w szóstej minucie, cały czas grając mądrze i swoim stylu. Szalał Młynarski. Wynik na koniec kwarty 81: 75 dla nas a cała kwarta 29:19.

Czwarta kwarta to gra na styku punkt za punkt i kolejna wojna nerwów. I być może gdyby  na minutę przed końcem przy naszym dwupunktowym prowadzeniu i odzyskaniu piłki po stracie przez Bibbinsa nie doszło do błędu kroków , to może mecz zakończyłby się nasza wygraną po czterdziestu minutach, choć jeszcze dwie nasze trójki były niecelne. Remis 99: 99.

Pierwsza dogrywka to znów wymiana ciosów, choć pod koniec musieliśmy gonić wynik i dwa punkty Busseya na trzy sekundy przed końcem dawały kolejny remis 110: 110.W drugiej dogrywce losy meczu rozstrzygnęły się na minutę przed końcem , gdy Anwil uzyskał pięć punktów przewagi. Zmęczone Kociewskie Diabły nie dały rady.

Szkoda, szkoda  że znów nie udało wygrać , może przy twardszej obronie wynik byłby korzystniejszy dla nas. Straszymy mocno zespoły z czołówki , mecze prawie są nasze, na styku, brakuje jeszcze w tych pojedynkach naszego zwycięstwa. Ale brawa dla Kociewskich Diabłów, duże brawa! Podziękowania dla wiernych Kibiców obecnych we Włocławku. Teraz mecz u nas z Rosą Radom. Hala pełna a Kociewskie Tornado zacznie swój piekielny taniec.

Bussey zdobył dziś 33 punkty, Młynarski – 23, Bibbins-  20  i  Gołębiowski -18.

 

Krzysztof Lassota