STAL NIEZNACZNIE LEPSZA OD POLPHARMY

Nareszcie doczekaliśmy się  meczu w Starogardzie Gdańskim. Po kłopotach  związanych z epidemią i kwarantanną naszych zawodników mogliśmy rozegrać pierwszy mecz. Niestety przegraliśmy 67: 72 z Arged BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski.

Pierwsza kwarta rozpoczęła się od wymiany punkt za punkt z lekkim wskazaniem na zespół Stali , która w połowie kwarty  prowadziła czterema oczkami. Potem Polpharma  dochodzi gości na 14: 15. Po trzech minutach bez punktów  po każdej ze stron goście znów zdobywają przewagą, ale pogoń Kociewskich Diabłów daje nam w końcówce kwarty tylko punkt straty . Wynik 19: 20 dla Stali.

W drugiej kwarcie długo nie możemy zdobyć punktu – do trzeciej minuty , zaś ostrowianie rzucają swoje i powoli rośnie ich przewaga. W kolejnych minutach razi nasza nieskuteczność , zaś Stal konsekwentnie buduje przewagę, która w szóstej minucie wynosi już jedenaście punktów- 20: 31. Jednak od tego momentu zaczynamy lepiej  i skuteczniej grać i po dwudziestu minutach po trójce Haneya i wolnych Allena wynik brzmi tylko  31: 35 dla gości.

Trzecia kwarta na początku wygląda podobnie jak druga .Stal pilnuje wyniku, ale Kociewskie Diabły po trzech minutach doprowadzają  do remisu 39:39 , by w końcu wyjść na prowadzenie 42:41 ! Jednak ostrowianie zdobywają znów przewagę aż dziewięciu punktów. I obraz gry nie ulega zmianie , goście jednak kontrolują sytuację na parkiecie. Kwarta kończy się wynikiem 49: 59 .

Czwarta kwarta to pogoń Polpharmy i obrona wyniku przez gości. Niemal cały czas utrzymywała się przewaga dziesięciu  punktów.  Na trzy minuty przed końcem mamy tylko pięć punktów straty- 63:68. Trudno jednak  było Polpharmie dogonić grający dobrze zespół Stali, choć ambicji nie brakowało. Przegrywamy nieznacznie 67: 72.

Najwięcej punktów zdobył dla Polpharmy Trevor Allen – 27.

Przegraliśmy z faworyzowanym rywalem, ale szacun i czapki z głów przed naszymi zawodnikami za ambicję , charakter i waleczność po tym wszystkim , co ostatnio przechodzili. Dziękujemy kibicom za doping , jesteście znów z nami – Kociewskie Piekło znów odżyło. Kolejne mecze , zgranie zespołu powinny zaprocentować, choć przed nami same mecze wyjazdowe.

Krzysztof Lassota