LEGIA WYGRYWA Z POLPHARMĄ

Kolejny mecz przegrała drużyna Polpharmy. Tym razem silniejszy  okazał  się  zespół Legii Warszawa , wygrywając  97 : 90.

Pierwsza kwarta zaczęła się od prowadzenia Legii i bezradności Polpharmy. Rywal ze stolicy  rzucał swoje punkty  a Kociewskie Diabły grały niczym drużyna amatorska. Szybko, bo już w piątej minucie,  Legia uzyskała dziesięć punktów przewagi –  6 : 16. I nie wyglądało to dobrze z naszej strony. Znów podobnie jak w ostatnich spotkaniach trzeba było gonić wynik. Ostatecznie klęska po dziesięciu minutach-  10: 25 dla gości.

Druga odsłona meczu zupełnie inna ,  nareszcie po myśli kibiców i zawodników. Graliśmy  dużo lepiej i odrabialiśmy straty. Poprawiła się skuteczność. Powoli i mozolnie zbliżyliśmy się do gości. W połowie kwarty to już tylko trzy punkty 27: 30. W chwilę  potem byliśmy  już na styku 31: 33. Swoje nadal jak w pierwszej kwarcie rzucał  Allen . Na przerwę jednak  traciliśmy do Legii pięć punktów 34: 39.

Trzecia kwarta początkowo  wyrównana  . Mimo  usilnych starań Legia utrzymywała  spokojną przewagę  8 – 10 punktów. A ze strony Polpharmy powtórka z pierwszej kwarty , przewaga wzrosła znów do czternastu oczek. Graliśmy zrywami , bo udało się zmniejszyć dystans  do pięciu punktów. Jednak rzut Bibbinsa na trzy sekundy przed końcem  dawał Legii prowadzenie  66:57.

Czwarta kwarta przypominała trzecią . Legia grała swoje a Polpharma za wszelką cenę chciała dogonić rywala. Do połowy tej odsłony cztery, pięć  oczek ciągłej straty do warszawian. Niestety na cztery minuty przed końcem  gdy goście odskoczyli na dwanaście punktów , stało się jasne, że i tym razem  ciężko będzie wygrać ten mecz.  Ostatecznie wynik  97:90 dla Legii.

Dziękujemy kibicom za wspieranie naszego zespołu..  W tym roku trudno jest mimo wszystko zrobić taki doping , który niósł zawsze naszych zawodników do zwycięstwa.  Tym bardziej że ze względu na strefę czerwoną , następne spotkania odbędą się bez udziału widzów. I oby ta sytuacja trwała jak najkrócej . Gramy dalej i walczymy , mamy już nowego zawodnika – Joe Furstinger. Wzmocnienia i jeszcze raz wzmocnienia potrzebne są Kociewskim Diabłom.

Krzysztof Lassota